Meksyk! Nielegalny pobyt! 45


Dzień pierwszy w Meksyku, czyli jak pokonaliśmy granicę z Meksykiem..
Poszło nam tak gładko, że wręcz nawet się nie zatrzymaliśmy.. Ale o tym za
chwilę.
Pamiętacie Magdę Janusz która dołączyła do wyprawy? Dziś jej imię i
nazwisko zmieniło się na Magdalena Los Janos, ze względu na wizyty w
miastach ( 70 km od granicy z USA) o jej imieniu i nazwisku, gdy my
staneliśmy zrobić sobie „śmieszne zdjęcie” podjechał do nas pewien
Meksykanin i uświadomił nas, że jesteśmy tutaj nielegalnie i musimy wrócić
się na granicę 🙁 no i przygód część dalsza.. Wracamy do granicy, idziemy
do okienek, załatwiamy papierki.. Wszystko łatwo! Cena? Prawie 9 tysięcy
pessos, czyli około 460 USD za motocykl + 20USD za osobę! Jak trzeba to
płacimy, ale podobno mają zwrócić większość przy wyjeździe z kraju – mam
nadzieję!
Wracamy do wcześniej poznanego Meksykanina i jego kumpla (Jose i Manolo),
który stawia nam jedzenie ( cena dla nas to 17,5 USD) , on jednak płaci
około 8 USD, bo jest lokalny, a my jesteśmy Gringo!
Zniesmaczeni przywitaniem Meksyku, dajemy im drugą szansę..

Aaaa i z ciekawostek na dziś! Nie siadajcie przy trawie w Meksyku tak jak
ja 🙂 pół metra od czarnej wdowy nie jest za przyjemnie 😉 ale wciąż żyjemy
skoro czytasz tego posta!
Kierunek? Poludnie! Pozdrowienia!

facebooktwittergoogle_plusmailfacebooktwittergoogle_plusmail